Wywyższeni, poniżeni i równi

Wywyższenie i poniżenie Izraela o którym opowiada nam Święty Paweł w pierwszym czytaniu jedynie wprowadza nas w temat dzisiejszej liturgii słowa. Wszak pełne zrozumienie wywyższenia przed Bogiem i przez Boga przynosi nam dopiero przypowieść o zaproszonych na ucztę. Jeśli w relacjach międzyludzkich zdarza się, że jednych spotyka zaszczyt a innych afront cóż dopiero w odniesieniu człowieka do Boga. Czy zdarza nam się wywyższać przed Bogiem? Na pierwszy rzut oka ciśnie się na usta odpowiedź że nie. Jednak jeśli dokonamy głębokiego rachunku sumienia znajdziemy w naszym życiu mnóstwo takich chwil, kiedy byliśmy mocno zawiedzeni ze względu na to, że Bóg nas nie wysłuchał. Być może znamy nawet takich ludzi którzy obrazili się na Pana Boga, tak jakby oni mieli wiedzieć lepiej w jaki sposób trzeba rządzić światem. Pan Bóg ma jednak różnych lokatorów pod tym słońcem. Pośród ludzi są też tacy, którzy wiecznie nie tyle się uniżają, co poniżają. Deprecjonują Boże dary i talenty jakimi zostali obdarowani, przyjmując postawę tak zwanej fałszywej pokory mylą  świętość z kompleksami.

Aby zrozumieć sens prawdziwej pokory, trzeba nam odwołać się do przyczyny dla której Zbawiciel opowiedział tą przypowieść. Była to Jego reakcja na to, gdy widział jak wielu spośród uczonych w piśmie i faryzeuszy wybierało sobie pierwsze miejsca na uczcie. Cóż, wszyscy przecież nie mogą zająć pierwszego, najbardziej zaszczytnego miejsca. Dziś w świecie zaszczytów i przywilejów ludzie wymyślili jak im się zdaje Złoty środek. Na czym on polega? Otóż rzucając na front walki o polityczną poprawność i wszystkie możliwe media ludzie zaczęli jaką obłąkanie powtarzać, że wszyscy jesteśmy równi. Oczywiście to zaklęcie działa tylko wtedy, kiedy mamy do czynienia z nieakceptowanymi społecznie zachowaniami, a ci którzy chcieliby nam jej siłą narzucić, ciągle niczym mantrę powtarzają słowa o równości, szacunku, wzajemnym akceptowaniu się.

Jak wygląda ten ich szacunek, tolerancja i wzajemna akceptacja można dostrzec w jakże bogatych, rozsianych po całym Internecie wpisach, jeśli tylko pojawia się komentarz kwestionujący ich uprzywilejowaną pozycję w świecie. Jednak to sztuczne samowywyższenie koryfeuszy pseudopostępu i równości nie może trwać w nieskończoność. Powiadają, że Bóg, ponieważ jest miłosierny wybacza zawsze. Człowiek wybacza czasami, ale natura nie wybacza nigdy. Dobrze aby o tym pamiętali zarówno ci, którzy chcą zamknąć usta ludziom mówiącym jeszcze o moralności, zasadach i religii jak i ci którzy dla politycznej kariery postanowili schować do kieszeni głoszone do niedawna także przez siebie poglądy w przekonaniu, że sprawa wydaje się być przegrana. Cóż więc możemy zrobić, oprócz kruszenia kopii o neomarksistowski beton? Z całą pewnością trwać i nie poddawać się i to aż do czasu owego żniwa, o którym mówi Chrystus w Ewangelii. Pszenica i chwast będą rosły przecież na Bożym poletku aż do końca świata. Ostatecznie jednak, kiedy przyjdzie odwieczny sędzia ów chwast zostanie zebrany i wrzucony do pieca. Tam, gdzie ogień nie gaśnie.

Pokora i uniżenie, jakie ludzie często przyjmują i przyjmowali przed Bogiem, są postawą godną pochwały. Do Boga bowiem należy wywyższenie i poniżenie, nie do nas. Wywyższeni zaś zostaliśmy poprzez męczeńską śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, poprzez sam fakt Wcielenia, gdy najwyższy przyjął ludzką naturę i stał się do nas podobny we wszystkim, oprócz grzechu. Zatem równość, której tak bardzo pragną propagatorzy grzechu jest możliwa jedynie wówczas, kiedy wszyscy w pokorze staniemy przed Bogiem. Uniżeni przed Jego Majestatem, odrzucający grzech i wszelką nieprawość. Grzech bowiem, który nie tyle nas wywyższa co wbija w pychę, ostatecznie sprawi, że zostaniemy poniżeni przed Bogiem. Trwanie zaś w uniżeniu przed Bogiem, odrzucanie wszelkiego zła i grzechu, pochylanie się nad swoimi słabościami i ciągłe wzrastanie w świętości to dopiero prowadzi nas do prawdziwej równości w godności dzieci Bożych. Za wszystkich bowiem umarł Chrystus i jeśli pragniemy budować prawdziwą równość w świecie, to jedyną drogą do jej osiągnięcia jest wierność Chrystusowi i jego Ewangelii.

 

Pomożesz nam głosić prawdziwą równość w godności Dzieci Bożych? Wesprzyj naszą Przystań Wsparcia Życia Rodzinnego: https://zrzutka.pl/58pjyy

 

PIERWSZE CZYTANIE

Rz 11, 1-2a. 11-12. 25-29
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Czyż Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą! I ja przecież jestem Izraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina. Nie odrzucił Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami.

Pytam jednak: Czy aż tak się potknęli, że całkiem upadli? Żadną miarą! Ale przez ich upadek zbawienie przypadło w udziale poganom, by ich pobudzić do współzawodnictwa. Jeżeli zaś ich upadek przyniósł bogactwo światu, a ich mała liczba – wzbogacenie poganom, to o ileż więcej przyniesie ich zebranie się w całości!

Nie chcę jednak, bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy – byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania – że zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie do Kościoła pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: «Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba. I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich grzechy».

Co prawda – gdy chodzi o Ewangelię – są oni nieprzyjaciółmi ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni – ze względu na praojców – umiłowani. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne.

PSALM RESPONSORYJNY

Ps 94 (93), 12-13a. 14-15. 17-18 (R.: por. 14a)
Pan nie odrzuca ludu wybranego

Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz, Panie, *
i pouczasz swoim prawem,
aby mu dać wytchnienie *
w dniach nieszczęśliwych.

Pan nie odrzuca ludu wybranego

Pan nie odpycha swojego ludu *
i nie porzuca swojego dziedzictwa.
Sąd się zwróci ku sprawiedliwości, *
pójdą za nią wszyscy ludzie prawego serca.

Pan nie odrzuca ludu wybranego

Gdyby Pan mi nie udzielił pomocy, *
szybko by moja dusza zamieszkała w krainie milczenia.
A kiedy myślę: «Moja noga się chwieje», *
wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie.

Pan nie odrzuca ludu wybranego

WERSET PRZED EWANGELIĄ (ALLELUJA)

Mt 11, 29ab
Alleluja, alleluja, alleluja

Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie,
bo jestem cichy i pokornego serca.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Łk 14, 1. 7-11
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich:

«Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce.

Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników.

Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».